Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
126 postów 290 komentarzy

solidarni 2010

MrKrzysiek - Jestem zwykłym człowiekiem który zdobył wszechstronne doświadczenia przeżył trochę lat i umie wyciągać wnioski. Dziennikarz neon24.pl

Niezawisły sędzia!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Największym draństwem i zbrodnią jest nadużywanie władzy i stanowiska w połączeniu z nietykalnością przeciwko uczciwemu obywatelowi w Sądzie

 Niezawisły sędzia!

 

Sędzia to według reguły, człowiek wybrany jako najlepszy z najlepszych, najuczciwszy z najuczciwszych.

Aby nie rozwijać dalej tych sloganów wyjaśnię, sędzia był i nadal tak jest w znaczącej części, wychowankiem starego układu socjalistycznego o utrwalonych korzeniach, zachowaniach i przyzwyczajeniach zaaprobowany z ramienia własnej grupy.

Można polemizować, jaka część z tych osób jest uczciwa a jaka nie.

Od wielu lat sędziowie jako grupa uprzywilejowana i całkowicie bezkarna, stworzyli swoistego rodzaju krąg osób zaprzyjaźnionych „ Nietykalnych”.

Dzisiejsze doniesienia o przyziemnych kradzieżach w supermarketach to jednostkowe przypadki gdzie ochrona nie bojąc się lub nie posiadając tej świadomości, zatrzymała na gorącym uczynku, sędziego jako zwykłego złodzieja.

Jest oczywistym, że większość tego typu przypadków była tuszowana lub niebrana pod uwagę ze względu na nietykalność sędziego „ Immunitet” i obawę odwetu z jego strony.

Jeśli ktoś pomyślał, że sędzia nie dopuściłby się prywatnej zemsty to już odpowiadam, że właśnie teraz w obserwowanej sprawie cywilnej o zniesienie współwłasności, sędzia dopuścił się prywatnej zemsty i wieloletniego prześladowania wnioskodawczyni, ponieważ stała się dla niego niewygodna!

Po prostu chciała brać czynny udział przy stronniczej, ukierunkowanej procedurze tegoż pana sędziego.

Pusty śmiech i bezsilność spada na człowieka jak widzi sędziego kradnącego elementy elektroniki czy też spodnie, kosmetyki itp.

Jaki wstręt i pogarda dla takiego sędziego, który kradnie bo średnie zarobki pomiędzy 10 a 50 tyś zł/ miesięcznie nie starczają mu na godne życie!

To jednak jest nic nawet, jeśli tych przypadków są setki czy tysiące!

Największym draństwem i zbrodnią jest nadużywanie władzy i stanowiska w połączeniu z nietykalnością przeciwko uczciwemu obywatelowi w Sądzie, który przyszedł po pomoc lub znalazł się tam jako świadek a w zetknięciu z oprawcą w todze sędziego został ofiarą, stracił zdrowie, majątek, wizerunek „ Wszystko”.

Nie ma usprawiedliwienia dla takich sędziów, bo to trzeba jasno określić, to nie Wysoki Sąd, to zwykli przestępcy ukryci pod materiałem z łańcuchem a nawet bez jak to ostatnio wydawał wyrok sędzia Tuleja, przestępcy, którzy podczas trwania posiedzenia potrafią sobie szydzić, kpić, ośmieszać, straszyć i bezpodstawnie karać nawet karą aresztu za chęć udziału we własnej sprawie.

Prawnicy zaraz powiedzą, że istnieją procedury odwoławcze, stronie przysługuje to i tamto.

To kolejne kpiny, i pusty śmiech! Tu dodatkowo na korzyść sędziów łamiących prawo, działa reguła „ Zgodnie z właściwością”. Ta reguła sprawia, że skargi wracają do rozpatrzenia przez samego przestępcę lub jego kolegę.

W rzeczywistości, czyli w sytuacji, kiedy sędzia doskonale wie, co robi łamiąc wszelkie zasady i prawo, te tzw; procedury nie działają. Sędzia protokołuje, co chce a dokładnie podaje do protokołu dyktując, co mu pasuje, nie dokonuje korekt, zmian czy uzupełnień. Protokołuje natomiast to, co pomoże mu w załatwieniu sprawy dla zaprzyjaźnionej strony. Postanowienia dotyczą wszystkiego, co jest mu do tego potrzebne, np., przekształca grunty, legalizuje samowole budowlane, legalizuje dla sprawy fałszywe dokumenty, itd.,

Co na to np., Prezes Sądu Rejonowego?

Odp. Prezes nie może ingerować w pracę sędziego ze względu na jego” Niezawisłość”.

Co na to Sąd Okręgowy?

Odp. W stosunku dotyczącej pracy sędziego nic nie można zrobić, ponieważ sędzia jest niezawisły!

Co robi Sąd Apelacyjny?

Odp. Nic, ponieważ sprawa ta była już przedmiotem rozpatrywania w/w sądów a sędzia w przedmiocie łamania prawa jest niezawisły!

Co na to KRS?

Odp. Nic, ponieważ sprawa była już przedmiotem rozważań a sędzia, co do zasady jest niezawisły!

Co na to Rzecznik Praw Obywatelskich?

Odp. Nic, ponieważ sprawa wciąż trwa i dopiero po jej zakończeniu będzie można się od niej odwołać, ale w w/w sprawie, sędzia jest niezawisły?

Co na to Minister Sprawiedliwości?

Odp. Minister nie posiada uprawnień i kompetencji w ingerowanie dotyczącej decyzji Sądu a w kwestii łamania prawa to sędzia jest niezawisły?

Co na to Prokuratura Krajowa?

Odp. Przesyła skargę do Prokuratury Okręgowej?

Co na to Prokuratura Okręgowa?

Odp. Przesyła sprawę do Prokuratury Rejonowej?

Co na to Prokuratura rejonowa?

To jeszcze nie wiadomo, ponieważ nikt jeszcze się sprawą nie zajął, nie ma odpowiedzi a biorąc pod uwagę krąg bezpośrednich powiązań, znajomości i uzależnień to chyba koniec.

A za całym złem z tego wynikającym stoi formuła „ Niezawisłość”, która daje prawo sędziemu na bezprawie w Sądach, krzywdzenie niewinnych osób, pozbawianie majątków, bezpodstawne karanie, bezprawne eksmisje i immunitet, który ochrania pijaków, łobuzów i złodziei.

Myślę, że wielu zrozumiało, w czym tkwi problem z sędziami a ci, którzy kradną kiełbasę, ci to już całkowicie zagubili się w swojej bezkarności wynikającej z posiadania immunitetu, zeszli bardzo nisko utożsamiając się z plebsem żyjącym za płace poniżej 10 tyś złotych, co dla nich jest niedopuszczalne i niegodne. 

KOMENTARZE

  • Sędzia niezawisły
    Niby racja, ale jeśli za naprawę patologii w sądach zabiera się minister, który wykorzystuje swoje stanowisko i puibliczne pieniądze dla załatwienia spraw osobistych, to jest patologia do kwadratu.

    PS
    Dowodzenie, że patologie w sadach to pozostałość po socjaliźmie jest bez sensu. Patologie w sądach, w tym załatwianie spraw osobistych, maja miejsce na całym świecie, nie wylączajac państw powszechnie uznawanych za demokratyczne i praworzadne.
  • @s.r. 60 l. 11:53:22
    Masz rację, że podobne przypadki zdarzają się na całym świecie, ale jeśli chodzi o Polskę to jest to ciąg dalszy tworu komunistycznego, który wciąż trwa. Dziś są to sami komuniści ich synowie, kuzyni, znajomi i ci, co się dla nich dobrze przysłużyli. Tu nie chodzi o załatwienie sprawy jakiejś osobie, tu chodzi o stosunek sędziego do jego zawodu, przestrzeganie i stanie na straży prawa, dbanie o własne dobro i korzyści bez względu na skutki wynikające dla stron z jego decyzji.
    Co do Ministra, to widocznie wie pan coś o czym nikt nie wie i na to potrzebne są dowody a nie dywagacje. Jedno jest pewne, że to, co było doprowadzało wielu ludzi do utraty zmysłów, samobójstw lub samosądów.
    Sędziowie to kolejna grupa o wysokim mniemaniu o sobie i wyższości własnej rasy nad rasą analfabetów.
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    .Sędziowie i prokuratorzy tak bardzo odeszli od normalności, że "Folwark zwierzęcy" to pryszcz w porównaniu z folwarkiem wymiaru niesprawiedliwości w Polsce. Trzeba mieć w głowie bolszewicką sieczkę, żeby sędziów uważać za nadzwyczajną kastę ludzi. Jakie "wadliwe procedury"??? przewlekłość postępowania wynika tylko z jednej przyczyny: chciwość sędziów i prokuratury. Jeśli termin wydania wyroku będzie sztywny, ustanie smarowanie sądu milionami. Referendum ogólnonarodowe dotyczące reformy sadowniczej i po sprawie i PiS ma to z głowy bo tego będzie zadał naród Polski. Brawo PiS zera intelektualne z PO i Nowoczerskiej tylko o przerwę mogą prosić bo ich umiejętności intelektualne i myślenia się skończyły.
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    Wraca sprawa Burego. Sąd nie uwzględnił wniosku prokuratury o orzeczenie przepadku części poręczenia majątkowego b. posła PSL..Sąd Rejonowy w Rzeszowie nie uwzględnił wniosku prokuratury o orzeczenie przepadku części poręczenia majątkowego b. posła PSL Jana Burego w kwocie 50 tys. zł, nie zgodził się też na dodatkowe 250 tys. zł poręczenia mówił dziennikarzom obrońca Burego. Zapadłe w piątek postanowienie sądu jest prawomocne; stronom nie przysługuje zażalenie. Chodzi o warunki poręczenia majątkowego, jakie na Jana Burego nałożyła prokuratura prowadząca śledztwo przeciwko niemu, ws. przestępstw korupcyjnych. W listopadzie 2015 r., po zatrzymaniu Burego, katowiccy prokuratorzy wystąpili o tymczasowy areszt dla niego, ale sąd nie uwzględnił tego wniosku. Wówczas prokurator zastosował wobec Burego poręczenie majątkowe w wysokości 1 mln zł. Na mocy decyzji prokuratury Bury miał w ciągu siedmiu dni wpłacić 100 tys. zł, a w ciągu kolejnych 30 dni ustanowić hipotekę przymusową w wysokości 900 tys. zł na nieruchomości należącej do żony b. posła. Wymagane 100 tysięcy złotych Bury wpłacił, ale hipoteki nie ustanowił. W związku z tym prokuratura wystąpiła do sądu z wnioskiem o przepadek części wniesionego poręczenia. W piątek obrońca Burego mec. Andrzej Mucha powiedział dziennikarzom, że sąd oddalił ten wniosek, bo uznał, że prokuratura w sposób wadliwy zastosowała ten środek zapobiegawczy. Z racji tego, że ani pan ani pani Bury nie mogli wykonać tego postanowienia, bo ono było wadliwie zastosowane, to go nie wykonali mówił Mucha. Dodał, że te środki zapobiegawcze, jakie jego klient mógł wykonać, zostały wykonane. Jak powiedział PAP mec. Mucha, w tej sprawie nie było możliwości ustanowienia hipoteki przymusowej, bo jak wyjaśnił sąd można to robić, gdy prokurator dokonuje zabezpieczenia majątku, a nie w trybie poręczenia majątkowego. Ponadto dodał adwokat nie można dokonywać hipoteki przymusowej na majątku nie będącym własnością podejrzanego, tylko jego żony. Te wszystkie wady sąd wytknął prokuraturze dodał. Adwokat poinformował też, że prokuratura wnioskowała w piątek o zastosowanie wobec Burego innego środka w postaci poręczenia majątkowego w kwocie 250 tys. zł, ale jak dodał sąd odmówił i temu wnioskowi, uwzględniając w całości argumentację obrony. Sąd uznał, że pan Jan Bury w żaden sposób nie utrudnia postępowania przygotowawczego, stawia się na każde wezwanie, na każde przesłuchanie podkreślił obrońca dodając, że jest to bardzo istotne dla obrony. W listopadzie zeszłego roku katowicki wydział Prokuratury Krajowej postawił sześć zarzutów korupcyjnych b. posłowi PSL Janowi Buremu. Zdaniem śledczych, jako poseł i wiceminister skarbu przyjmował on wysokie korzyści majątkowe od co najmniej dwóch osób które usłyszały już wcześniej zarzuty wręczania tych łapówek za wpływanie na działanie różnych instytucji państwowych. Później Bury usłyszał w katowickiej prokuraturze trzy kolejne zarzuty, dotyczące niezgodnego z prawem wpływania na obsadę stanowisk w Najwyższej Izbie Kontroli. W tym wątku PK przedstawiła na początku listopada zarzuty przekroczenia uprawnień prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu. Chodzi o nadużycie swej władzy przy obsadzaniu stanowisk w Izbie. Kwiatkowski nie przyznaje się do winy, uważa zarzuty za bezzasadne. Katowickie śledztwo toczy się od listopada 2013 r., po zawiadomieniu złożonym przez CBA. Początkowo wszczęto je pod kątem nadużycia uprawnień przez członków zarządu Elektrowni Kozienice i funkcjonariuszy publicznych w związku z postępowaniem przetargowym. W wyniku kolejnych działań organów ścigania zakres postępowania uległ znacznemu poszerzeniu. Do Katowic trafiły też niektóre wątki z postępowania toczącego się wcześniej w Warszawie. Ps..Znów niezawisły sąd od czego? Sąd czyli kto? Który to sędzia tak dba o poszanowanie podejrzanego o niecne czyny? Członek KRS- nie na darmo. Proszę jeszcze o nazwiska i drzew( krzewy) "ginekologiczne" składu orzekającego. Ha, ha, ha. Sąd, który nie zna przepisów i poseł, który nie ma majątku, bo przepisał na żonę. Oto polityk i sąd słusznie minionej III R P. Półtora roku i ciągle nie są w stanie skazać Burego? To dopiero mataczenie z każdej strony odchodzi. Swój swojego zawsze wspiera. Sądy w Polsce są super ale pod warunkiem, że się jest swoim lub wielkim złodziejem. Za batonika toby wiedzieli jak ukarać, za rzut tortem też! Tak polskie sądy chronią złodziei i przestępców. Kto ma ukradzione pieniądze w Polsce ten rządzi i ma rację. Bez reformy sądownictwa dalej będziemy żyć w Ubekistanie. Wcześniej wzięli sztabki co się dziwić. Koniecznie zrobić Burego twarzą sądownictwa i KRS. Pokazywać mordę codziennie i broniących polityków opozycji. Bury to los z nieba w walce z niesamowitą i nadzwyczajną kastą.
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    TOP 10 przykładów: Zobacz jak "kasta sędziowska" łamie prawo i kala godność togi. Morderstwo, kradzieże z włamaniem lichwa, przekraczanie uprawnień, oszustwo i wyłudzenia idące w miliony złotych – to nie fragment aktu oskarżenia przeciwko dobrze zorganizowanej grupie przestępczej,ale przestępstwa i przewinienia, których dopuścili się polscy sędziowie w ostatnich latach. Porażające sprawy związane z przestępcami i cwaniakami w sędziowskich togach właśnie wychodzą na jaw. Wcześniej, czyli przez ostatnie 27 lat, o środowisku sędziowskim mówiono tylko dobrze, albo wcale. Reforma sądownictwa, którą z mozołem wprowadza obecnie ministerstwo sprawiedliwości obnażyła bezkarność wielu przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości oraz specyficzną, kastową strukturę w środowisku, która często przypomina tę mafijną - znaną z kronik kryminalnych i filmów sensacyjnych.
    1. Przekręt na milion złotych.
    Gdy analizuje się dziś badania zaufania publicznego do pracy sądów nie dziwi fakt, że 52 proc. społeczeństwa źle ocenia to co dzieje się na wokandach. Jednym z największych grzechów sędziowskich to chciwość. Przykładem chorobliwej wręcz żądzy pieniądza jest jedna z największych finansowych afer w polskim sądownictwie, czyli afera prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie Krzysztofa Sobierajskiego prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Jak wynika z ustaleń prokuratury, badającej aferę związaną z wyłudzeniami na szkodę krakowskiej apelacji, prezes, zawarł ponad 120 prywatnych umów z firmami wykonującymi zlecenia na rzecz jego sądu; zarobił na tym prawie milion złotych. Do tej pory prokuratura miała dowody na to, że prezes podpisał ponad 20 umów o dzieło i zarobił co najmniej 56 tysięcy złotych. Wskutek przeszukań w gabinecie i mieszkaniu prezesa, do których doszło w środę, znaleziono kolejne takie umowy. Jest ich w sumie ponad 120 na łączną kwotę blisko miliona złotych. Każdą prezes kwitował własnym podpisem, którego autentyczność potwierdzili eksperci. 2. Sędzia w złodziejskiej szajce.
    Chorobliwa chciwość zgubiła także sędziego Roberta Wróblewskiego z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu. Został on złapany na gorącym uczynku, gdy okradał market elektroniczny w swoim mieście. W procederze miała też uczestniczyć jego żona, którą także przyłapano na kradzieży. Wiele wskazuje na to, że oboje działali jak dobrze zorganizowana szajka złodziejska. Oboje zarejestrowała kamera monitoringu w wałbrzyskim sklepie. Z informacji, do których dotarł portal wPolityce.pl wynika, że 4 lutego para pojawiła się w wałbrzyskim sklepie z elektroniką. Sędzia wraz z żoną wyciągali drobny sprzęt elektroniczny z pudełek i chowali do kieszeni. Puste pudełka miały być przez nich chowane tak, by nie stwarzały podejrzeń, że towar został z nich wyciągnięty i ukradziony. W ich wspólnym mieszkaniu znaleźli sprzęt op wartości 1,7 tys. złotych skradziony prawdopodobnie właśnie w Wałbrzychu. Z jednej z hipotez badanych przez śledczych wynika, że sam sędzia mógł dokonywać podobnych kradzieży dużo wcześniej i częściej. Zatrzymany na gorącym uczynku zasłaniał się immunitetem sędziowskim, ale i tak został odsunięty od spraw w sądzie i zawieszony w czynnościach.
    3. Sędzia „majsterkowicz” połasił się na element wkrętarki.
    Kolejnym amatorem kradzieży sklepowych okazał się sędzia Paweł M. z Sądu Okręgowego w Szczecinie. Sędziego „zainteresowały” części do wiertarek. Wziął z półki przegubowy łącznik wkrętarki z pinem za 95 zł, schował do kieszeni i wyszedł z sklepu. Potem tłumaczył, że nie chciał tego ukraść, tylko dostał telefon z warsztatu, więc szybko poszedł po samochód. Żeby się ratować, pokazał ochronie legitymację sędziowską i zaproponował, że kupi cały zestaw, a nie tylko wyniesioną w kieszeni część wkrętarki. Nic jednak z tego nie wyszło. Ochrona wezwała policjantów, a ci od razu wlepili M. 100 zł mandatu za kradzież. 4. Sędzia modnisia zabrała spodnie
    Listę ostatnio ujawnionych kradzieży sklepowych dokonanych przez sędziów zamyka sprawa sędzi w stanie spoczynku Katarzyny K.-H. Do próby kradzieży doszło we wrześniu ub. roku w łódzkiej „Manufakturze”. Nietypowe zachowanie sędzi wzbudziło zainteresowanie pracowników ochrony. Okazało się, że Katarzyna K.-H. próbowała wynieść ze sklepu spodnie za… 129 złotych. Kobieta została zatrzymana, od razu powiadomiono też kierownictwu Sądu Okręgowego, zaś 31 stycznia wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
    5. Sędziowie pomylili wyroki(sic!)
    Sędziowie często podkreślają powagę swojej pracy i jej szczególny wkład w poszanowanie zasad prawa oraz sprawiedliwość społeczną. Ale jak tu wierzyć powagę sądów i sprawiedliwość, skoro do wyroku w jednej sprawie sąd dołączył uzasadnienie wyroku w drugiej, zupełnie innej. Wyszedł nonsens. Niedbali sędziowie mają za to odpowiedzieć przed sądem dyscyplinarnym. Wystąpił o to minister sprawiedliwości. W uzasadnieniu wyroku, który wydał Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, zgadzają się tylko dwa pierwsze zdania – dotyczą orzekanej sprawy. Cała reszta zaś odnosi się do zupełnie innej. Wygląda, jakby sędziowie metodą „kopiuj-wklej” powielili inne uzasadnienie, ale zapomnieli pozmieniać w nim fakty i nazwiska. Pod uzasadnieniem skwapliwie podpisał się cały skład orzekający troje sędziów z wrocławskiego Sądu Apelacyjnego, a więc najwyższego w sądowej hierarchii. Nie wiadomo, czy rzetelnie zbadali sprawę i wydali sprawiedliwy wyrok, czy „tylko” napisali uzasadnienie na łapu capu, popełniając błędy i się kompromitując. Teraz będą mieli kłopoty. Postępowanie sędziów można zakwalifikować jako uchybienie godności urzędu.(…) Tego typu postępowanie godzi w wizerunek wymiaru sprawiedliwości napisał minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro we wniosku o pociągnięcie ich do odpowiedzialności dyscyplinarnej.
    6. Sędzia może kłamać bezkarnie.
    Granicę żenady przekroczył też sędzia Tomasz L. z Zielonej Góry oraz jego przygody z fotoradarem. Gdyby potraktować sędziego serio, trzeba by przyjąć, że niesforne auto uciekło mu z garażu i złośliwie przekroczyło prędkość. Ale w tę wersję ciężko było uwierzyć nawet jego kolegom po fachu. A mimo to uniewinnili sędziego z Zielonej Góry, a Sąd Najwyższy uznał, że mógł kłamać we własnej obronie. Kiedy w październiku zeszłego roku inspektorzy od fotoradarów dostali zdjęcia Opla Insigni, który gna przez małą wioskę o 14 km/h więcej niż wolno, postąpili rutynowo. Wysłali właścicielowi auta pytanie, czy to on siedział za kierownicą, a jeśli nie, to kto kierował autem. Odpowiedź ich zdziwiła: Nie kierowałem autem ani nikomu go nie oddałem, by nim jeździł zadeklarował właściciel. Jeszcze większym zdziwieniem był autor odpowiedzi zielonogórski sędzia, który zasłonił się przy tym immunitetem. Inspektorzy nie wierzą w cuda, dlatego powiększyli na zdjęciu oblicze kierowcy i okazało się tym samym, przed którym staje w sądzie wielu oskarżonych. Wysłali powiększone zdjęcie sędziemu, ale jego odpowiedź była identyczna. Tomasz L. stanął przed sądem dyscyplinarnym. Postępowanie sędziego dyskredytuje zawarty w nim pierwiastek małostkowości. Miało cechy mataczenia orzekł sąd dyscyplinarny pierwszej instancji i ukarał sędziego… upomnieniem. Zupełnie serio potraktował to, co Tomasz L., chcąc parę lat temu opiniować ustawę o sądach, pisał we wniosku do Sejmu: „Sędzia powinien dbać o autorytet swojego urzędu”.Tomasz L. zadbał o niego tak, że odwołał się od upomnienia do Sądu Najwyższego. I tam w najwyższym sędziowskim gronie – wreszcie znalazł zrozumienie u kolegów po fachu. Został właśnie uniewinniony. Zgodnie z przyjętą przez Sąd Najwyższy interpretacją, nawet sędzia może we własnej obronie kłamać jak najęty. Mimo kodeksu etyki, który obliguje go do uczciwości, godności i honoru. Dzięki immunitetowi Tomasz L.. zaoszczędził więc 100 zł na mandacie, a – według kolegów sędziów cwaniactwem i krętactwami nic a nic nie uchybił autorytetowi swojego urzędu. 7. Sędzia lichwiarz.
    Operatywność i zaradność sędziowska w całej swojej krasie ukazała się także przy okazji sędziego z Puław, który określenie „wysoki sąd” zamieniła na wysoki procent. Konkretnie: 40 procent. Sędzia z Puław po godzinach zajmował się lichwiarstwem. Był jak sęp opowiadał o nim człowiek, któremu pan sędzia udzielał wbrew prawu lichwiarskich pożyczek. Marek S.-K. uniknie jednak odpowiedzialności. Sąd dyscyplinarny właśnie ostatecznie umorzył jego sprawę, bo się przedawniła. Wina wydawała się oczywista. Ale koledzy po fachu potraktowali sędziego ulgowo. Już dwa lata temu umorzyli sprawę. Nie pomogło odwołanie ministra sprawiedliwości. Sąd Najwyższy, które je rozpatrywał, uniewinnił S.-K. od zarzutu, że wszczynał awantury w komisie dłużnika, „używając zwrotów i sformułowań nielicujących z powagą urzędu”.Lichwy sąd już nie mógł zbagatelizować. Ale czas działał na korzyść sędziego. Sprawa ciągnęła się tak długo, że w marcu się przedawniła. Sędzia lichwiarz ma więc czyste konto. I dalej feruje wyroki w imieniu wymiaru sprawiedliwości. To jeszcze jeden argument za tym, żeby wydłużyć przedawnienia w sprawach dyscyplinarnych, które dotyczą sędziów. Przygotowujemy taki projekt. Chcemy wydłużyć okres przedawnień z trzech do pięciu lat. A w razie wszczęcia postępowanie w okresie tych pięciu lat, do przedawnienia będzie dochodzić po upływie ośmiu lat od popełnienia czynu mówił wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.
    8. Morderca w todze nie chce płacić odszkodowania.
    Jedną z najpotworniejszych historii, ale także ukazującej cały cynizm niektórych przedstawicieli kasty sędziowskiej jest sprawa zabójstwa, której w 1997 roku dopuścił się w Koninie b. sędzia Krzysztof F. Zadusił on kablem od telewizora 10-letniego Olka Ruminkiewicza. Gdy chłopiec już nie żył, sędzia morderca próbował wymusić od jego rodziców 100 tysięcy zł okupu za uwolnienie dziecka. Sędzia wprawdzie odsiaduje dziś wyrok 25 lat więzienia, ale nie chce płacić ojcu swojej ofiary odszkodowania, mimo, że należy mu się wysoki spadek. Robi zza krat wszystko, żeby nie płacić odszkodowania. Szansa na odzyskanie pieniędzy pojawiła się, gdy zmarli rodzice mordercy. Ale cały spadek zapisali drugiemu synowi notariuszowi. Ten ojcu Olka zaproponował ochłapy nie więcej niż 10 tysięcy zł. Mordercy formalnie należy się tzw. zachowek, czyli jedna czwarta majątku po rodzicach. Sprytny sędzia zrzekł się jednak tych pieniędzy, by nie płacić ani grosza tacie Olka. Dlatego Wojciech Ruminkiewicz wystąpił do sądu, by unieważnić decyzję o zrzeczeniu się spadku. Przegrał. Ale po apelacji sprawa toczy się od nowa. Do sprawy włączyła się Prokuratura Krajowa. Gdy w grę wchodzi taka tragedia, prokuratura nie może być obojętna. Morderca musi ponieść wszystkie konsekwencje, także materialne mówi minister sprawiedliwości prokurator generalny Zbigniew Ziobro. W jego imieniu zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand zdecydował, że prokuratura wystąpi po stronie ojca Olka w cywilnym procesie, dzięki któremu Wojciech Ruminkiewicz ma odzyskać odszkodowanie.
    9.Sędzia Gersdorf nie wyżyje za 10 tys. złotych miesięcznie.
    Znana z tego, że nie chciała ujawniać swoich wydatków ze służbowej karty płatniczej, prof. Gersdorf znów zaszokowała brakiem wyczucia i społecznej wrażliwości. Tym razem, w rozmowie z portalem Onet.pl, dała popis bezczelności. Pytana o zarobki sędziów, zaczęła narzekać na ich wysokość! Według niej za 10 tysięcy zł. miesięcznie „dobrze żyć można tylko na prowincji”. Przeciętny radca prawny zarabia więcej, niż sędzia sądu rejonowego. 7 tys. to straszne pieniądze? Na tym szczeblu 70 proc. nominacji to kobiety. Zarobki nie są wystarczające, by mężczyźni podejmowali ten zawód. Nieco lepiej jest w sądach okręgowych, ale za te ok. 10 tys. brutto dobrze żyć można tylko na prowincji. A co jest na samym szczycie? Dobry adwokat ma się lepiej, niż sędzia Sądu Najwyższego dramatyzowała w rozmowie z Onet.
    10. Sędzia łaskawa dla oszusta „na wnuczka.
    Najpierw mafijny morderca dostaje gigantyczne odszkodowanie, bo „cela była za mała”, a teraz oszust wychodzi na wolność, bo ma wielką kasę na kaucję, a sędzia uznała, że nie będzie mataczył w śledztwie. Mowa o 49-letnim cyganie Arkadiuszu Łakatoszu ps. „Hoss”, który jest pomysłodawcą oszustwa „na wnuczka”. Poszukiwany w kilku krajach, a zatrzymany w zasadzce na warszawskiej Woli szybko wyszedł na wolność. Okazało się, że sędzia, która wydała to szokujące postanowienie złamała przepisy i zbyt długo zwlekała z decyzją o jego przesłuchaniu i podjęciem decyzji o zastosowaniu aresztu. Prokuratura bada jej postępowanie, a cygan Arkadiusz Łakatosz natychmiast zniknął. Jest teraz poszukiwany listem gończym. A ona nagle się rozchorowała!
    Ps..Oto plony państwa założonego w Magdalence !!! by żyło się lepiej !!!! Ilu jeszcze takich sędziów? Sędziowskie Bydło, tak samo jak i w innych zawodach są czeladnikami, a nie najwyższą kastą. To są pozostałości po żydokomuchach i ich systemie, najwyższy czas to zmienić. No cóż, trzeba zlustrować "Nadzwyczajną Kastę" złodziei, lichwiarzy i morderców. To stary UBecko-Komuszy układ zależności. 90% idzie na bruk. Ta nadzwyczajna kasta ludzi kradła miliony zł i przywłaszczała co się dało, a żeby statystyki w więzieniach się zgadzały to zamykali biednych i niepełnosprawnych. Wypowiedź prezesa SN jest klasy "rencistka po mężu "na klatce schodowej. Ale to wyśmienicie się składa. Przy oświadczeniach majątkowych łatwiej będzie zapytać "denata" skąd ma tyle nieruchomości, jeśli ledwo wiąże koniec z końcem. To jest kasta chorych ludzi, którzy pewnie brali wspomaganie, żeby zakuć, zdać, zapomnieć na prawie i niekoniecznie uwolnili się od nałogów chyba.....Sędziowie stworzyli sobie patologiczne państwo Wielu z nich to niedouczone resortowe dzieci. Nie płacą ZUS mają nadmierne uposażenia w stosunku do innych zawodów. Za 3 lata pracy dostają 6 tys zł emerytury, itd..Nie tylko nadzwyczajna kasta w sędziowskich togach ale i nadzwyczajna kasta w prokuratorskich togach wymaga szczególnej uwagi Ministra Sprawiedliwości. Chciałbym widzieć jak te nadzwyczajne kasty nadludzi o nadzwyczajnych uprawnieniach stają się zwykłymi obywatelami bez specjalnych uprawnień a wszyscy , którzy dopuścili się łamania prawa i regulaminów są karani. A był jeszcze taki sędzia bodajże Wilkanowski z Bydgoszczy, który z piedestału prezesa sądu zadawał się z mafią... a innemu w Słupsku onegdaj mafia kupowała samochody, .... to zaledwie wierzchołek góry lodowej.... no i jeszcze kupczenie i dorabianie się na mieszkaniach spółdzielczych po nielegalnych eksmisjach ..... temat rzeka...Sędzia, prokurator powinien być wywalany na zbitą twarz i pozbawiony prawa wykonywania zawodu za... kradzież batonika lub kupno stringów za służbowej karty. Inaczej dalej będzie bagno, które należy zaorać. Wiecie Polacy jaką prokurator i sędzia ma emeryturę? Taką jak ostatnią pensję z paska wypłaty. Około 12-17 tys. złotych. Ty Polko i Polaku pracując i zarabiając nawet 10.000 zł dostaniesz 1/3 swojej pensji.
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    Tak wygląda bezkarność sędziów! W ciągu ostatnich 5 lat tylko 11 straciło urząd za przestępstwa i przewinienia!!! Nieskazitelność sędziowska, czy kolesiostwo, które potęguje bezkarność? Raczej to drugie. Od 2011 do 2015 roku, po przeprowadzeniu postępowań dyscyplinarnych, złożono z urzędu tylko 11 sędziów. Oznacza to, że średnio tylko dwóch sędziów rocznie jest usuwanych, co stanowi to jedynie 3 proc. wszystkich spraw. Najczęściej stosowana jest najmniej uciążliwa kara, czyli upomnienie. W latach 2011 - 2015 do w dyscyplinarnych trafiło 310 wniosków dyscyplinarnych, z których tylko 11 okazało się na tyle mocnymi, by usunąć sędziego z urzędu. Te szokująco słabe wyniki koleżeńskich sądów, w których o losie sędziego decydują jego koledzy najlepiej świadczą o tym, że środowisko sędziowskie nie jest w stanie samodzielnie oczyścić się z czarnych charakterów. Wystarczy spojrzeć na ostatnie ekscesy sędziów złodziei, by mieć pewność, że o wiele więcej sędziów powinno stracić swoje stanowisko, niż wynika to ze statystyk. Najczęstszą kara wymierzaną przez sądy dyscyplinarne od lat jest upomnienie. w 2011 roku wydano ich 21 na 43 postępowania. W 2012 10 na 50 postępowań, w 2013 13 na 75 spraw. W 2014 wydano 27 upomnień na 92 sprawy, zaś w 2015 roku „upomniano” 17 sędziów na 50 wniosków dyscyplinarnych. A jak wygląda sprawa usunięcia z zajmowanych funkcji sędziów, którzy dokonali przestępstw i przewinień dyscyplinarnych? W 2011 i 2012 roku funkcję straciło w sumie czterech sędziów, w 2013 tylko jeden, zaś w 2014 roku dwóch i w 2015 roku trzech sędziów.
    TAK ORZEKAŁY SĄDY DYSCYPLINARNE W LATACH 2011 - 2015:
    2011
    1. Wszczęto postępowania dyscyplinarne wobec sędziów – w 43 sprawach;
    2. sądy dyscyplinarne wydały następujące orzeczenia:
    – uznano sędziego za winnego i odstąpiono od wymierzenia kary uznając popełniony czyn za przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi – 8,
    – orzeczono karę upomnienia – 21,
    – orzeczono karę nagany – 12,
    – orzeczono karę usunięcia z zajmowanej funkcji – 2,
    – orzeczono karę przeniesienia na inne miejsce służbowe – 1,
    – orzeczono karę złożenia z urzędu – 2,
    – umorzono postępowanie w zakresie wymierzenia kary z uwagi na przedawnienie – 5,
    – uniewinniono – 8.
    2012 r.
    1. Wszczęto postępowania dyscyplinarne wobec sędziów – w 50 sprawach:
    2. sądy dyscyplinarne wydały następujące orzeczenia:
    – uznano sędziego za winnego i odstąpiono od wymierzenia kary uznając popełniony czyn za przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi – orzeczono karę upomnienia – 10,
    – orzeczono karę nagany – 10,
    – orzeczono karę przeniesienia na inne miejsce służbowe – 3,
    – orzeczono karę złożenia z urzędu – 2,
    – umorzono postępowanie w zakresie wymierzenia kary z uwagi na przedawnienie – 6,
    – uniewinniono – 4.
    2013 r.
    1. Wszczęto postępowania dyscyplinarne – w 75 sprawach;
    2. sądy dyscyplinarne wydały następujące orzeczenia:
    – uznano sędziego za winnego i odstąpiono od wymierzenia kary uznając popełniony czyn za przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi – 7,
    – orzeczono karę upomnienia – 13,
    – orzeczono karę nagany – 12,
    – orzeczono karę usunięcia z zajmowanej funkcji – 1,
    – orzeczono karę przeniesienia na inne miejsce służbowe – 4,
    – orzeczono karę złożenia z urzędu – 1,
    – orzeczono karę zawieszenia podwyższenia uposażenia sędziego w stanie spoczynku 1,
    – orzeczono karę pozbawienia prawa do stanu spoczynku wraz z prawem do uposażenia: 1,
    – umorzono postępowanie w zakresie wymierzenia kary z uwagi na przedawnienie 3,
    – uniewinniono – 2.
    2014 r.
    1. wszczęto postępowania dyscyplinarne – w 92 sprawach;
    2. sądy dyscyplinarne wydały następujące orzeczenia:
    – uznano sędziego za winnego i odstąpiono od wymierzenia kary uznając popełniony czyn za przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi – 9,
    – orzeczono karę upomnienia –
    – orzeczono karę nagany – 17,
    – orzeczono karę usunięcia z zajmowanej funkcji – 2,
    – orzeczono karę przeniesienia na inne miejsce służbowe – 5,
    – orzeczono karę złożenia z urzędu – 3,
    – orzeczono karę zawieszenia podwyższenia uposażenia sędziego w stanie spoczynku –
    – uniewinniono – 16.
    2015 r.
    1. Wszczęto postępowania dyscyplinarne – w 50 sprawach;
    2. sądy dyscyplinarne wydały następujące orzeczenia:
    – uznano sędziego za winnego i odstąpiono od wymierzenia kary uznając popełniony czyn za przewinienie dyscyplinarne mniejszej wagi – 4,
    – orzeczono karę upomnienia – 17,
    – orzeczono karę nagany – 18,
    – orzeczono karę przeniesienia na inne miejsce służbowe – 3,
    – orzeczono karę złożenia z urzędu – 3,
    – orzeczono karę zawieszenia podwyższenia uposażenia sędziego w stanie spoczynku: 2,
    – uniewinniono – 9,
    – umorzono postępowanie w zakresie kary z uwagi na przedawnienie – 7.
    Ps..Wiemy kochana redakcjo, że trafiło ponad 300 wniosków. Ale nie wiemy,ile powinno trafić!!! Prawda !!! I tego się nie dowiemy !!! Szkoda czasu i pieniędzy!!! Ale dzięki i za ten raport!!! Rzecz w tym, że sędziami, ludźmi kultury czy nauki są osoby wyróżniające się postawą etyczną, niekiedy wiedzę mają dużą ale moralnie są to zwykłe karły, wynik selekcji negatywnej. Fornale w togach podniesieni do świętości umacniali socjalizm. Teraz ich dzieci dziedziczą synekury ale zwyczaje z czworaków mają. 310 wniosków to całkiem sporo, wiec to nie tylko pendrajwy, spodnie czy kiełbasa...pytanie ile wniosków nie trafiło z powodu kastowych układów! wiec to nie są zatem jednostkowe przypadki. Czyli Kruk krukowi oka nie wykole. Najbardziej znamienne jest to,że kolega, kolegę sądzi.Na zasadzie"ty mnie-ja ciebie"-wszystko zostaje w rodzinie! Tak będzie dopóki nadzwyczajna kasta ludzi będzie oceniała swoich. To samo dotyczy prokuratorów. Kiedy minister Ziobro weźmie się za Prokuratury Rejonowe i zrobi porządek w tych stajniach Augiasza.? Wypalić. Wyrzucić. Wyciąć wpień. Oczyścić z ordynarnych złodziei, oszustów, korupcji, bezkarnych przestępców w togach. Nie lepiej jest z błędami lekarzy, którzy też "kryją" swoich koleżków. Polecam http://3obieg.pl/skandal-sledztwo-o-korupcje-w-sprawie-pierwszej-prezes-sadu-najwyzszego
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    Trzeba mieć w głowie bolszewicką sieczkę, żeby sędziów uważać za nadzwyczajną kastę ludzi!!!
    Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Stępień, obecnie rezydent programu Lisa na niemieckim portalu, jest przeświadczony, że żyje w domu wariatów. Pewność Stępnia bierze się prawdopodobnie z realnego zagrożenia, iż jego środowisko zawodowe utraci status nadzwyczajnej kasty ludzi. Mówiąc po ludzku, chodzi o utratę wpływów, pleców, znajomości, nietykalności oraz lukratywnych zajęć polegających na nicnierobieniu. Trzeba uczciwie przyznać, że jeśli ktoś całe życie spędził w takim czarownym otoczeniu, to może popaść w obłęd, gdy się go nagle wyciągnie na szarą codzienność. Tak więc, sędziego Stępnia doskonale rozumiemy, co nie oznacza, iż podzielamy jego wariacki punkt widzenia rzeczywistości. Sędzia polski uwolnił się całkowicie od jakiejkolwiek społecznej i zewnętrznej kontroli, koledzy wybierają na go stanowiska, tylko korporacyjni przyjaciele mogą go dyscyplinować, jednym słowem - sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Sędziowie posiadają także przywileje niepisane, lecz praktykowane, jak np. ekwiwalent za urlopy, który nagminnie brali sędziowie TK, mimo, iż urlopy wykorzystywali. Pobierają także uposażenie po przejściu w stan spoczynku. Przysługuje im dłuższy urlop oraz immunitet, który w korporacyjnym kokonie oznacza praktycznie unikanie wszelkiej odpowiedzialności. W tym sensie środowisko to jest faktycznie nadzwyczajną kastą ludzi. Nie ma w Polsce drugiej takiej bizantyjskiej grupy społecznej. Frazę „święta krowa” można śmiało zastąpić frazą „polski sędzia”. Skoro ok. 40 procent z nich nie orzeka, to znaczy, że prawie połowa jest nierobami w sensie zawodowym, są biurowymi wyrobnikami. Krakowski sędzia pisał fikcyjne ekspertyzy zamówione przez fikcyjnego zleceniodawcę-słupa i brał za to prawdziwe pieniądze. W tym procederze współpracował z administracją sądu. To nie jest zwyczajne oszustwo czy wyłudzenie. Udział prezesa Sądu Okręgowego w takim procederze automatycznie deprecjonuje całe środowisko, odziera je z nimbu otaczającego wymiar sprawiedliwości. Co mają w głowie ludzie, którzy nie widzą nic zdrożnego w tym, że sędzia Tuleya, będąc potomkiem kadrowej pracowniczki bezpieki i ojca szkolącego milicjantów, zatem zaufanego człowieka reżimu, zasiadał w todze do rozstrzygania spraw lustracyjnych? Czyli rozsądzał w istocie rzeczy kwestie, czy współpracę z ludźmi pokroju jego rodziców należy uznać za zło w tym sensie, że dyskwalifikuje osobę do zajmowania stanowisk państwowych. Co mają więc w głowie ludzie, którzy twierdzą, że nie ma w tym procederze konfliktu sumienia. Otóż trzeba uznać, że mają w głowach bolszewicką sieczkę. Tylko że ci ludzie są prawniczymi autorytetami nie tylko dla środowiska sędziowskiego. I mamy nad tym jawnym pogwałceniem elementarnych zasad zawodowej przyzwoitości przejść do porządku dziennego? Kiedy oszustem okaże się nasz sąsiad kierowca czy magazynier w skupie płodów rolnych, machamy ręką – wszędzie może się zdarzyć czarna owca. Ale tutaj mamy do czynienia z sędzią-oszustem, w którego nieskazitelność mieliśmy wierzyć, wręcz nakazywano nam wierzyć pod groźbą sankcji. Jeśli ktoś takiej osobie okazał lekceważenie, niewiarę w jej słowa lub w jej obiektywizm, był natychmiast karany. I teraz okazuje się, że ta osoba, a nawet więcej osób, są oszustami, pospolitymi złodziejami, uczestnikami dzikiej reprywatyzacji warszawskich kamienic, pijakami i piratami drogowymi. Okazuje się więc, że nie są warci tych wszystkich przywilejów, immunitetów i wyrazów szacunku, które my jako naród, w którego imieniu przecież stanowi się prawo, w swojej naiwności im niejako z automatu przyznaliśmy.
    Reasumując, pokładaliśmy w nich ufność, która okazała się nieuzasadniona. W zamian oczekiwaliśmy prawdziwej niezawisłości, apolityczności i niezależności, tymczasem na własne oczy przekonaliśmy się o służalczości wobec innych władz. Prezes Sądu Okręgowego Milewski prężył się przed telefonem z kancelarii premiera Tuska niczym filmowy trener drugiej klasy Jarząbek Wacław. Prezesi najwyższych sądów i instancji zlecieli się na skinienie palca prezydenta Komorowskiego, niby stadko carskich urzędników pośledniej rangi. Z definicji apolityczny sędzia Łączewski jest podejrzany o próbę zawiązania spisku ze swoim ulubionym redaktorem przeciwko władzy wykonawczej. Jeśli pani prezes Sądu Najwyższego uważa, że za 10 tysięcy nie można wyżyć w Warszawie, to niech się przeniesie na prowincję, a sędzia, któremu nie podoba się życie na prowincji, niech się przeprowadzi do Warszawy. Albo niech w ogóle zmieni zawód, pójdzie do biznesu lub zrobi uprawnienia budowlane czy prawo jazdy na autobusy. Jak każdy inny Polak, któremu nie podoba się życie prowadzone na prowincji czy w stolicy. Nie oznacza to oczywiście, że wszyscy sędziowie nie są warci naszego szacunku i poważania. Zapewne duża większość jest warta. Tylko co z tego, skoro wiemy, że łyżka dziegciu potrafi zepsuć beczkę miodu? Nie ma najmniejszej wątpliwości, że sprawy nominacji sędziowskich trzeba wyłączyć spod władzy korporacji i poddać je kontroli społecznej. To samo dotyczy spraw dyscyplinarnych wobec sędziów, bo to jest jawna kpina, żeby byli sobie wzajemnie sędziami we własnych sprawach, bo wzajemność w tym przypadku jest oczywista. Jawność oświadczeń majątkowych musi być na takim samym poziomie, jak innych funkcjonariuszy publicznych. To jest podstawa. Bo sędziowie są tylko ludźmi, co sami udowadniają nam codziennie w supermarketach i w różnych procederach, za które zwyczajny Polak–szarak idzie siedzieć bez dwóch zdań. Sędziwie są nadzwyczajni wyłącznie w unikaniu prawnej odpowiedzialności za łamanie prawa, to im wychodzi perfekcyjnie. autor: Stanisław Januszewski Ps...Bardzo dobry artykuł. Bardzo ważny temat, wszystkie informacje i tezy trafione w 100%. Przede wszystkim trzeba być wyznawcą talmudu. Jeżeli podobno są sędziowie uczciwi to proszę powiedzieć co zrobili w ciągu ostatnich 27 lat ,żeby oczyścić się z tych nieuczciwych? Jeżeli nic to są tacy sami!! Kto do tego doprowadził ?! Było do przewidzenia, że m.in. niejawność, zbyt wysokie zarobki i zakaz (?!!) komentowania wyroków, brak skutecznej kontroli jest patologicznie demoralizujący dla sędziów. Jeżeli Prawo i Sprawiedliwość uzdrowi władzę sądowniczą to ma najmniej 30 % głosów więcej w przyszłych wyborach.
  • @s.r. 60 l. 11:53:22
    Koniec z czerpaniem korzyści z nielegalnych majątków.(w tym łapówkarzy i pospolitych złodziei prokuratorów i sędziów!) Sejm przyjął ustawę o konfiskacie rozszerzonej. http://wpolityce.pl/polityka/328923-koniec-z-czerpaniem-korzysci-z-nielegalnych-majatkow-sejm-przyjal-ustawe-o-konfiskacie-rozszerzonej Ps..No to PK i Min. Ziobro oraz pana zastępcy, na pierwszy ogień majątki sędziów i prokuratorów, z majątkiem Abe Kaufmana vel Rzeplińskiego(skąd te 10 mln. zł? odzyskane z Ambergold?, przy 20 tys pensji?) oraz przestępcy i pazernej obleśnej i przepitej żydówki Gesdorf nie mogącej wyżyć za 10 tys zł, do prześwietlenia! Min. Ziobro oraz w trybie pilnym sprawdzenie tych sędziów i prokuratorów, którzy w ub. roku w trybie pilnym biegali do notariuszy przepisywać majątki na żony, kochanki, konkubiny, rodziny, pociotków, wiedząc o projekcie ustawy, ma pan teraz potężny bat na dyscyplinowanie sędziów, prokuratorów i na prokuratorów i sędziów złodziei i łapówkarzy. Nie mogą się wykazać pochodzeniem willi, samochodów, etc..przy oficjalnych zarobkach urzędnika? to konfiskata, solidna grzywna i Cela +! Polacy czekają na szanownych panów zdecydowany ruch!
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    Szokujący przykład bałaganiarstwa! Sędziowie pomylili wyroki. Jest wniosek ministra Ziobro o dyscyplinarkę. I jak tu wierzyć powagę sądów i sprawiedliwość?! Do wyroku w jednej sprawie sąd dołączył uzasadnienie wyroku w drugiej, zupełnie innej. I wyszedł nonsens. Niedbali sędziowie mają za to odpowiedzieć przed sądem dyscyplinarnym. Wystąpił o to minister sprawiedliwości – ustalił portal wPolityce.pl Godność, szczególna staranność powaga urzędu i zwykła sprawiedliwość. Dla trójki sędziów z Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu te zasady nie miały żadnego znaczenia. W sporządzonym przez nich uzasadnieniu zgadzają się tylko dwa pierwsze zdania – dotyczą orzekanej sprawy. Cała reszta zaś odnosi się do zupełnie innej. Wygląda, jakby sędziowie – metodą „kopiuj-wklej” – powielili inne uzasadnienie, ale zapomnieli pozmieniać w nim fakty i nazwiska. Pod uzasadnieniem skwapliwie podpisał się cały skład orzekający – troje sędziów z wrocławskiego Sądu Apelacyjnego, a więc najwyższego w sądowej hierarchii. Nie wiadomo, czy rzetelnie zbadali sprawę i wydali sprawiedliwy wyrok, czy „tylko” napisali uzasadnienie na łapu capu, popełniając błędy i się kompromitując. Całość pod linkiem http://wpolityce.pl/polityka/328760-nasz-news-szokujacy-przyklad-balaganiarstwa-sedziowie-pomylili-wyroki-jest-wniosek-ministra-ziobro-o-dyscyplinarke Przecież ryba psuje się od głowy! Skoro szef apelacyjnego z Wrocławia kradł pendrajwy czy inne fanty, to dlaczego podwładni mieliby być porządnymi sędziami? Tak byli zaaferowani słowami Gersdorf że "za 10 tys.to można żyć tylko na prowincji", że nie mieli czasu na jakieś uzasadnienia wyroków. Nie znają smaku ZAPRACOWANEJ złotówki!
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2017/02/24/825/370/b8ede208620743acb2fc674b8d352db5.png Sędziowie kosztują krocie, a im lepiej zarabiają, tym gorzej pracują! Wydatki na sądownictwo to 7 mld złotych...Najlepiej opłacane sądy pracują najgorzej – taki wniosek płynie z raportu Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, który porównał wydatki na sądy z ich efektywnością. Wysoka pensja sędziego też nie przekłada się na wydajność w pracy. Im wyższe ma zarobki, tym mniej zakończonych procesów na koncie. Tymczasem, niezbędne dla funkcjonowania państwa sądownictwo, kosztuje nas rocznie ponad 7 miliardów złotych. Na każdy sąd apelacyjny wydaje się średnio ponad 20 mln. zł. rocznie. Najwięcej dostają te w największych miastach. Według danych Instytutu za 2013 rok na utrzymanie Sadu Apelacyjnego w Warszawie wydano ponad 34 mln zł. Pracowało w nim 82 sędziów ze średnią pensją 12 tys. zł brutto każdy. Wydajność w warszawskiej apelacji była najniższa. Jeden sędzia w ciągu miesiąca rozpatrywał 4,5 spraw procesowych, podczas gdy średnia dla kraju wynosi 6. Na jednego sędziego w „apelacjach” przypadało ponad dwóch pracowników obsługi. Z kolei sądy okręgowe dostają co roku na utrzymanie ok. 30 mln zł. Sędziowie mają średnio po trzy osoby do pomocy. Rekordzistą według danych Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości był Sąd Okręgowy w Warszawie z kwotą ponad 141 mln zł. Pracowało w nim 255 sędziów, którzy średnio zarabiali ponad 10 tys. zł miesięcznie. Jeden sędzia rozpatrywał średnio po 9 spraw procesowych, które ciągnęły się średnio ponad 9 miesięcy. W skali kraju jeden sędzia rozpatrywał średnio po 12 spraw procesowych, a każda trwała przeciętnie pięć miesięcy. Najtańsze w utrzymaniu są sądy rejonowe – ich budżety wynosiły przeciętnie po ok. 11 mln zł rocznie. Zazwyczaj pracuje w nich po 20 sędziów, na których przypada niespełna 4 pracowników obsługi. Sędzia w tzw. rejonie dostaje 8,5 tys. zł pensji, ale w ciągu miesiąca załatwia średnio 26 spraw procesowych. Tu przeciętny czas trwania sprawy wyniósł trzy miesiące. Ale pieniądze nie idą w parze z efektywnością. W warszawskich sądach rejonowych, które dostają więcej pieniędzy od innych (np. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy dostał prawie 60 mln zł na utrzymanie), ten czas był już dwa razy dłuższy, a sędziowie załatwiali średnio po 16 spraw procesowych. Stolica miała więc w raporcie Instytutu swój niechlubny rekord wśród 20 najmniej sprawnych sądów rejonowych znalazło się aż 12 z Warszawy i okolic. A wśród 20 najszybszych były małe sądy, m.in. w Sokółce. Ani podwyżki wynagrodzeń sędziów, ani dodatkowe etaty dla ich asystentów, referendarzy, urzędników i pracowników obsługi sytuacji więc nie poprawiają. Tam, gdzie idzie najwięcej pieniędzy, wydajność pracy sędziów pozostawia wiele do życzenia. Ich koledzy z mniejszymi pensjami i w mniejszych sądach radzą sobie znacznie lepiej. Jednocześnie wydatki na sądownictwo stale rosną. Od 2003 roku wzrosły ponad dwukrotnie – o 107 proc.!W 2003 roku sądownictwo kosztowało podatników 3,41 mld. złotych, by w 2010 sięgnąć 5,76 mld. złotych. W ubiegłym roku utrzymanie sądów kosztowało już 7,04 mld. zł. To wystarczająco dużo, by domagać się od sądów lepszej wydajności i wyższych standardów. Ps..Wynika z tego, że głupota i kombinatorstwo są wprost proporcjonalne do stażu pracy. Normalna rzecz, człowiek przecież uczy się całe życie.
  • @kula Lis 66 10:09:32
    Przecież ich tam w godzinach pracy w sadach nie ma! Kto wie ile godz. pracują!?...a po jakie licho tylu "asystentów"? Może piszą bryki i uzasadnienia ? Czyżby tradycja posowiecka? Rozgonić ten żydowski motłoch ulokowany w prokuraturach i sądach, a przywleczony na pancerzach T-34, Michników, Duraczy, Andrejewów, etc...I co w tym najciekawsze to nie odprowadzane są z ich poborów składki na ZUS, a płaci im budżet z naszych podatków. Kasta? Kasta. Cwaniacki szczeciński sąd załatwił sobie w centrum miasta parking na 300 aut z zadaszeniem za 1000 zł rocznej opłaty i okrada mieszkańców na 1,5 mln rocznie dodać to do kosztów wypada!
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    Praca w budżetówce to powinna być służba społeczeństwu. To nie powinny być ciepłe posadki dla lepszej kasty. Emerytury dla budżetówki nie powinny być nigdy wyższe od średniej pensji krajowej. Bo opłacają to Polacy płacący podatki. Budżetówka bierze kasę z "worka budżetowego" i ją tam odkłada ale zawartość "worka" się nie zmienia. Mogliby sobie płacić ZUS po 100 tys. miesięcznie i teraz nikt tego nie poczuje (bo wyjmą i włożą) ale gdy przejdą na emeryturę będą chcieli milionów. To bzdura. Praca w sądach to powinna być służba i nie powinna być wysoko płatna. Przez wysokie pensje w sądach ludzie zamiast działać w biznesie pchają się do budżetu. Jeśli rzeczywiście są tam bardziej wartościowi ludzie to powinni zająć się rozwojem kraju prowadząc biznesy a nie siedzieć i czekać na wysoką emeryturę. To my obywatele tworzymy państwo zmieńmy Polskę tak aby się rozwijała a nie była siedliskiem pijawek budżetowych. Zamiast sędziom płaćmy więcej nauczycielom, lekarzom i policji. To zawody, które dbają o Polskę i Polaków. Sędziowie nic nie wnoszą dla dobra Polski. W tej chwili to najniższa kasta opłacana z naszych pieniędzy. Banda złodziei. Przed wojną sądy i sędziowie byli szanowani. Komuniści wiedząc o tym zajęli tam miejsca licząc, że to będzie wspaniałe miejsce do dojenia a jeszcze będą szanowani. Niestety to hołota i nawet szacunek do sądów potrafili sprowadzić na dno. Kłania się gruba kreska... Trzeba by wprowadzić szafot jak we Francji i oczyścić naród z tej bandy. Często wnukowie morderców sądowych orzekają w polskich sądach. Czerwona hołota i jej pokłosie stworzyli mafię! Rozpędzić to draństwo, odebrać przywileje, a sędziom dać przeciętną krajową pensje! Na nowo sędziowska weryfikacja merytoryczna i mentalna, lustracja, nowy taryfikator wynagrodzeń, jedność orzekania, immunitet tylko na czas pracy, składki na ZUS, pełna wymiana starej kadry na uczelniach.
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    Mec. Piotr Andrzejewski: "Środowiska prawnicze i sędziowskie w ramach swojej korporacyjności opowiadają się przeciwko Konstytucji".
    W programie „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja sędzia Piotr Andrzejewski podkreślił, że sędziowie dziś nadużywają pojęcia autonomii administracji sądowej, organizacji samej pracy sędziów, jak i reprezentacji sędziowskiej. Członek Trybunału Stanu powiedział również, że sędziowie często opowiadają się przeciwko Konstytucji, a raczej dopisują do niej własną interpretację. Wydaje mi się, że władza sądownicza przekroczyła zakres tego, co jest istotą jej sprawowania wskazał Piotr Andrzejewski. Władza sądownicza dokonała pewnego nadużycia w pojęciu autonomii administracji sądowej, organizacji samej pracy sędziów, jak i reprezentacji sędziowskiej przez nadrzędnych prezesów i prominentów administracji sądowej, kreowanych na władzę. Władza sądownicza to sędzia orzekający w ramach orzecznictwa w konkretnych indywidualnych postępowaniach powiedział sędzia. Władza sądownicza należy do sędziów, a nie do sądu zaznaczył członek Trybunału Stanu. Sąd jest pojęciem zbiorczym. Jest to budynek, gdzie znajdują się sale sądowe, są woźni sądowi itd. To nie jest państwo w państwie. Od organizacji sądów, prezesów i administracji jest resort sprawiedliwości i odpowiedzialnym za to jest minister sprawiedliwości. My natomiast w tej sytuacji możemy mówić o ochronie niezależności i niezawisłości sprawowania władzy sądowniczej, w jakim sędzia ją wykonuje na sali sądowej lub poza nią, w zakresie swoich uprawnień orzeczniczych wskazał Piotr Andrzejewski. Uzależnienie niezawisłości i niezależności władzy sądowniczej od tego, żeby sędziowie sami decydowali o tym, kto może być sędzią i jaki jest zakres ich władzy, jest nadużyciem podkreślił członek Trybunału Stanu. Potrzebna jest edukacja samych sędziów i przywołanie ich do porządku, co nie będzie łatwe podkreślił. Dziś środowiska prawnicze i sędziowskie w ramach swojej korporacyjności opowiadają się przeciwko Konstytucji, a raczej dopisując do niej własną interpretację. Tymczasem, trzeba powiedzieć, że jest pewna konieczność pogodzenia interesu funkcjonowania sądów, wykonywania władzy sądowniczej przez samą działalność na sali sądowej sędziego, z tym co jest generalną służebną rolą wykonywania wymiaru sprawiedliwości, bo Konstytucja wyraźnie mówi, że przede wszystkim każdy ma prawo do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy. Ta sprawa powinna być rozpatrzona bez nieuzasadnionej zwłoki, co jest dziś powszechnie nadużywane przez sędziów. Sprawiedliwe i jawne rozpatrzenie sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki powinno być rozpatrzone przez właściwy, niezależny, bezstronny i niezawisły sąd. Trzeba to pogodzić jednocześnie z interesem samych sędziów i ich kuriozalną dbałością tylko o własne interesy i własny statu podkreślił Piotr Andrzejewski.
    Ps...Czy państwo polskie jest bezsilne wobec korporacji sędziowskiej i prokuratorskiej? Należy podkreślić, że wymiar sprawiedliwość jest jednym z najbardziej patologicznych obszarów państwa. Sądownictwo jest jedynym obszarem, który od początku lat 90. nie zostało w żaden sposób naruszony. Nie doszło w nim do żadnego samooczyszczenia.
    Należy powielać wielokrotnie różnicę w pojęciach władzy sądowniczej i niezależności sądów. instrukcję należy wysłać do posłów i senatorów, do RPO i niektórym sędziom TK, RPO i prezes SN, oraz Zolla , Rzeplińskiego i "mgr" Stępnia. Publikować definicje wielokrotnie , jak również ten artykuł i wypowiedzi Andrzejewskiego aż wszyscy zapamiętają!! Władza sądownicza to sędzia orzekający w ramach orzecznictwa w konkretnych indywidualnych postępowaniach. Władza sądownicza należy do sędziów, a nie do sądu. W dyskusji możemy mówić o ochronie niezależności i niezawisłości sprawowania władzy sądowniczej, w jakim sędzia ją wykonuje na sali sądowej lub poza nią, w zakresie swoich uprawnień orzeczniczych Natomiast Sąd jest pojęciem zbiorczym. Jest to budynek, gdzie znajdują się sale sądowe, są woźni sądowi itd. To nie jest państwo w państwie. Od organizacji sądów, prezesów i administracji jest resort sprawiedliwości i odpowiedzialnym za to jest minister sprawiedliwości.
  • @MrKrzysiek 21:56:21
    Poseł Kukiz'15: Żyjemy w kraju bezprawia. Od 2000 roku nagrywam wszystkie rozprawy sądowe. Gdybym tego nie robił, to byłbym w kryminale. Z kadencji na kadencję powiększa się bezprawie sądowo-prokuratorskie mówił Jerzy Jachnik z Kukiz‘15 w programie „Woronicza 17” na antenie TVP info. Jachnik od lat walczy w sądach o sprawiedliwość. Ja od 2000 roku nagrywałem sobie wszystkie rozprawy sądowe. Gdybym tego nie robił, to by mnie tu z państwem nie było. Byłbym w kryminale powiedział. Komentował też sprawę Amber Gold i prace komisji śledczej ds. wyjaśnienia afery. Amber Gold to tylko przykład, by pokazać jak funkcjonuje w Polsce prokuratura, jak funkcjonuje sądownictwo stwierdził. Jachnik pytany o to jak można rozwiązać problemy polskiego wymiaru sprawiedliwości odpowiedział:
    Zaorać. Niestety w Polsce tworzy się taką ilość aktów prawnych, że nikt za tym nie nadąża, że nikt nie ponosi odpowiedzialności powiedział. Żyjemy w kraju bezprawia. Państwo nie będzie funkcjonować, jeżeli nie będą działać organy ścigania dodał. Ps..To przecież wszyscy widzą, że na szczytach prawnicy są skorumpowani i bronią swoich zdobytych przywilejów i nawet domagają się lepszego finansowania ich skorumpowanych działań.
    Pozostałości radzieckie bronią przyczółków. Sądownictwo, prokuratura, policja, wojskowi. Święte krowy wyżarte na gnębieniu rodaków. Tu pomoże tylko wariant turecki i uproszczenie+ujednoznacznienie prawa. Bo nielojalni sędziowie będą nadal sabotować wybrane przez naród władze przy pomocy przepisów umożliwiających niesprawiedliwość.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY