Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
126 postów 290 komentarzy

solidarni 2010

MrKrzysiek - Jestem zwykłym człowiekiem który zdobył wszechstronne doświadczenia przeżył trochę lat i umie wyciągać wnioski. Dziennikarz neon24.pl

Dopalacze znów problemem, społeczno – gospodarczym!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zalegalizować prostytucję, kradzież, rozboje, związki mafijne i inne.

 

Omijając przepisy związane z zakazem sprzedaży dopalaczy w sklepach, znaleziono furtkę poprzez sprzedaż internetową.
Niektóre firmy zarejestrowały swoją działalność poza granicami kraju i w ten sposób polskie przepisy ich nie dotyczą. Problem natomiast wciąż jest!
To nie tylko problem społeczny związany z zagrożeniem bezpieczeństwa i zdrowia samych korzystających z dopalaczy, lecz także problem gospodarczy polegający na unikaniu płacenia podatków.
Ostatnio słuchałem audycji radiowej, w której właśnie poruszono ten temat i głównym zagadnieniem był brak wpływów, z racji nie płacenia podatków od internetowych sprzedawców, których nasze prawo nie dotyczy.
Głosy słuchaczy były dość jednostronne mówiące, że powinno się zalegalizować dopalacze i wtedy nie doszłoby do takiej sytuacji jak teraz.
Odniosłem wrażenie, że powinno się zalegalizować całe zło!
Gdyby tak utworzyć nowe grupy działalności gospodarczej z podziałem na podgrupy, to wtedy można pobierać podatki od wszystkich!
 
Zalegalizować prostytucję, kradzież, rozboje, związki mafijne i inne.
 
Czy wyobrażacie sobie, jakie by były wpływy z podatków?
Ile by było oszczędności związanych z brakiem przeciwstawiania się takim czynom.
To spowodowałoby likwidację służb mundurowych i wszelkich instytucji i urzędów kontroli
.
 
Oszczędności a tym samym wpływy do budżetu ogromne, dług narodowy spłacony i jaka radość i wdzięczność wszystkich nowo powstałych branż biznesowych.
Pozostawiam ten temat do przemyślenia, sami wybraliśmy taką władzę, jaka jest i czy nie dość już tej naszej głupoty związanej z legalizacją, teraz dopalaczy, później kolejnych!
 
Pozdrawiam
MrKrzysiek      

KOMENTARZE

  • @autor
    chyba troche przesadzasz mieszajac w to wszystko takie pojecia jak mafia, kradziez itp.

    Wiadomo z praktyki (patrz prohibicja w USA) ze wszelkie zakazay tego typu wrecz wplywaja korzystnie na rozwoj mafii i roznych grup przestepczych. Tak samo nie widze tutaj problemu spolecznego ze jakis idiota sobie cpa, cpuni byli sa i beda. Jakiekolwiek zakazy tego nie zmienia.

    Dziwie sie ze ludzie nie widza problemu w alkoholu, na ktorym panstwo swietnie zarabia. Niestety procentowo najwiecej nieszczesc itp. jest wlasnie powodowana przez alkohol - jakos w tym wypadku ginie ta nasza swietosc i moralnosc.
  • @ToM.UD
    Ten tekst ma pobudzić do refleksji nad wciąż trwającym problemem.
    Alkoholizm to narodowa plaga jednak nie można porównywać jej z narkomanią, którą pod względem zagrożenia społecznego zaliczyć by można do grupy wysokiego ryzyka.
    Legalizacja nie wstrzymuje procesu powstawania grup przestępczych natomiast poszerza grupę przyjmujących o tych, którym wcześniej nie było to na myśli. To ci co zaczną z ciekawości sami lub wciągnięci przez innych.
    Zawsze należy prawo rozliczać od tych co je ustanawiają i pilnują. Tu jest problem ponieważ sami go nie respektują, a wielu jeszcze na tym korzysta.
    Z narodem można zrobić wszystko, tak jak to nawet widać po wyborach. Ludzie dokonują tych wyborów sami i nikt ich nie prowadzi za rękę.
    Pozdrawiam
  • @MrKrzysiek
    Ale ja tutaj nie widze zwiazku. Wszelka ingerencja panstwa za zwyczaj poglebia tylko problemy. Natomiast czy legalizowac czy nie to tylko kwestia moralna. Jak mowilem czy sie zalegalizuje czy nie to problem i tak bedzie. Nie oszukujmy sie - narkotyki mozna kupic czy sa one legalne czy nie. Tak bylo jest i bedzie. Wszelkie ingenrencje doprowadzaja jedynie to tego ze cena rosnie i powoduje wieksze dochody dla danych grup.

    Jakim mianem okreslamy te grupy to juz kwestia legalizacji - jesli cos jest legalne to juz nie jest to grupa przestepcza ;) ale to juz problem bardziej moralny jak mowilem.

    Tak samo ja nie uznaje czegos takiego jak "problem spoleczny" ;) niestety jest to problem danych jednostek...

    A co do narodu, wyborow itp. to juz inna sprawa - niestety jak to mowia... idiotow nie sieja ;) sami rosna ;)

    Caly problem w tym ze od czasow komuny walczy sie ze skutkami, a nie z przyczynami - ale to wlasnie domena socjalizmu :) Nalezy sobie raczej zadac pytanie co sklania ludzi do ucieczki w narkotyki czy alkohol :) Pomijam tutaj oczywiscie pewien odsetek ktory i tak w to wpadnie, ale na to nikt nie ma wplywu i jest to walka z wiatrakami.

    Matomiast co do systemu prawnego to masz racje, ale tutaj tez znowu mamy walke z skutkami - a nie przyczynami :)
  • @MrKrzysiek
    > Legalizacja nie wstrzymuje procesu powstawania grup
    > przestępczych natomiast poszerza grupę przyjmujących o tych,
    > którym wcześniej nie było to na myśli.

    Naprawdę? Skąd to wiadomo? Moim zdaniem jest dokładnie odwrotnie, a wyjaśniam to tu: http://gps65.nowyekran.pl/post/9044,prohibicja-narkotykowa
  • @autor
    Tak, tak, standardowe gadanie: jak zalegalizujemy narkotyki to wszyscy zaraz zaczną je zażywać. Oczywiście owi "wszyscy" to całkowicie abstrakcyjne byty, bo gdy stwierdzający powyższe się zastanowi to mu wyjdzie, że raczej żaden z jego znajomych mimo legalności nie zacznie ćpać. Czy autor sugeruje, że tylko państwowe prawa i zakazy chronią go przed zostaniem narkomanem? Czy państwo musi chronić autora przed samym sobą?

    Mógłbym pisać dalej, ale zamiast tego polecam obejrzeć:
    http://www.youtube.com/watch?v=q90jCS9DKQw&feature=player_embedded
  • @Norbert7
    Dzięki za wpis i filmik , to bardzo ważne co podałeś. Należy się mocno nad tym zastanowić. Pozdrawiam.
  • @system walczenie walczący z problemami, które sam tworzy
    Problem dopalaczy nie istnieje w:
    Holandii, Peru, Bangladeszu, Hiszpanii, Portugalii, Czechach i Szwajcarii (mimo, że z Czech i Szwajcarii eksportuje się to badziewie do Polski).

    Jest tak dlatego, że w tych krajach rozwiązano sensownie istnienie kilku % mniejszości palaczy konopi. W każdym kraju na świe3cie jakaś mniejszość palaczy jest i w większości przypadków represje nie zmniejszają ilości palących a jedynie pogarszają jakość palonego ziela. Faktycznie wszystkie te kraje zalegalizowały marihuanę lub jej posiadanie a część handel.

    W Polsce wg wyrywkowych badań próbek krwi czyli bardzo wiarygodnie oszacowano ilość palaczy konopi na 6,5%. Przecież nie zamkniemy w Auschwitz 3 milionów Polaków? Jeżeli ktoś był by za od razu jestem za tym, aby jego zamknąć za zdradę stanu na 40 lat.

    No ale co najważniejsze. Badania naukowe wykazały, że szkodliwość i siła uzależnienia od konopi są podobne do odpowiednich wartości u kawy. To faktycznie mądrych mamy władców, że zamykają 5000 ludzi rocznie na wyrywki, przypadkowo bo pali 3000000 w więzieniach za posiadanie małej ilości konopi. A może oni to robią w pełni wiedzy i świadomie? Z premedytacją? Przecież mafia zarabia miliardy na handlu narkotykami. Zarabia, bo są nielegalne, jak by były choćby niekarane to nic by żaden gangster nie zarobił. Może nasz rząd nie jest głupi tylko sprytny, może dogadał się z bandytami i dzieli się ogromną kasą pod stołem?

    Tego to już nie wiem, ale wygląda całkiem prawdopodobnie.
  • "Zalegalizować prostytucję, kradzież, rozboje, związki mafijne i inne."
    Porównanie nielogiczne i nieuprawnione.

    Legalizacja może dotyczyć tylko tych czynności w których nie ma poszkodowanych poza dorosłym, który sam sobie może zrobić krzywdę jeżeli chce. A być może sobie pomóc a my oceniamy to źle?
    "Volenti non fit iniuria"

    Nie może to dotyczyć wszak związków mafijnych bo z założenia są one powołane aby szkodzić innym, osobom postronnym. To samo z kradzieżami i rozbojami. Co do prostytucji to sprawa jest głębsza. Legalna prostytucja może obejmować tylko w pełni dorosłe osoby, świadome co robią i po co. Prostytucja nieletnich powinna więc być karana.

    Inną sprawą jest, jeżeli uważamy jakieś zjawisko za niekorzystne społecznie. Wtedy możemy je ograniczać różnymi sposobami. Są to:
    akcyza, koncesje, informacja publiczna z wiarygodnych źródeł.

    W Polsce marihuanę pali 6,5% społeczeństwa, w Holandii 6,9%. Holandia zarabia rocznie 5 miliardów euro na marihuanie (licząc podatki bezpośrednie i rozwój turystyki), Polska traci rocznie 100 milionów na same sprawy sadowe i postępowania dochodzeniowe ale traci też 5000 normalnych obywateli, którzy palili i z tego powodu zostali zlikwidowani dla gospodarki bo tym kończy się zamknięcie 20 latka w więzieniu.
  • @autor
    Prostytucja w Polsce jest legalna, nielegalne jest tylko sutenerstwo.
  • @ToM.UD
    Prawo, zakazy i nakazy istnieją od początku świata. Przekonali się o tym na własnej skórze pierwsi ludzie, Adam i Ewa. Więc nie mówmy, że wszelka ingerencja pogłębia problem. Legalizacja narkotyków, tak czy nie, to tylko możliwość ich łatwego lub trudnego zakupu.
    Nie zgadzam się z tobą i uważam, że jest to już problem społeczny a nie danych jednostek.
    W Polsce wybuch narkomanii nastąpił w połowie lat 70-tych, gdy student chemii z Gdańska wyprodukował po raz pierwszy polską heroinę, czyli tzw. kompot.
    Problem narkomanii stanowi ogromne zagrożenie, zwłaszcza dla ludzi w młodym wieku. Problem narkomanii staje się coraz bardziej groźny i zaczyna obejmować swym zasięgiem coraz większą liczbę ludzi, nie jak piszesz tylko danych jednostek. Człowiek bardzo szybko się uzależnia. Nie moglibyśmy sie teraz obejść np.; bez telewizji czy komputera. Jednak tylko uzależnienie, które niszczy nasze życie to alkohol, hazard, narkotyki. Z ogólnie dostępnych danych wynika, że jeszcze pięć lat temu po narkotyki sięgał, co piętnasty nastolatek, dziś, co piąty. Z obserwacji nauczycieli i wychowawców wynika, że systematycznie obniża się wiek sięgających po narkotyki, oraz że problem ten dotyczy większości szkół. Po narkotyki sięgają coraz młodsze dzieci, co prowadzi do destrukcyjnych i ryzykownych zachowań uczniów w szkole i poza szkołą.
  • @GPS.65
    Na część twoich rozważań, o jakich pisałeś już odpowiedziałem ToM.UD.
    Twój artykuł z linku znam, lecz jest to tekst człowieka, na którym nie robi wrażenia codzienne zapalenie trawki dla relaksu i poprawa sprawności umysłowej przed każdym egzaminem.
    Mam takiego znajomego, co zawsze wieczorem oglądając telewizję wypija dwa cztery piwa i uważa to za normalne. W dodatku w grupie kilku mężczyzn wszyscy twierdzą tak samo.
    Jeśli przyjmiemy, że narkotyki w szkołach, domach, klubach, zakładach pracy i na ulicy to teraz taka norma. To jestem za legalizacją. Niestety wiadomo już jest, że ci c wcześniej nie brali mając łatwy dostęp, bez względu na cenę też próbują i najczęściej do tego powracają. Ważniejsze jest zdrowie i życie człowieka niż za ile on to kupi. Są tacy, dla których jest to droższe nawet od rodziny.
    Czy myślisz, że jak spadnie cena litra dobrego alkoholu do 5zł i zdejmie się zakaz sprzedaży dla osób poniżej 18-tego roku życia, to nie wzrośnie problem alkoholizmu i dzieci nie sięgną po ten napój?
    Nie bierzmy wszystkich przykładów od innych państw, bazujmy się na własnym społeczeństwie.
  • @Norbert7
    Przedstawiłem już tą kwestię GPS.65 i ToM.UD.
    Legalizacja, na pewno nie zmniejszy ani nie spowolni fali nowych osób sięgających po narkotyki.
    Właśnie coraz częściej spotykam ludzi, którzy szczególnie dla rozrywki sięgają po to świństwo i coraz większa liczba osób w wieku szkolnym ma już ten problem.
    Trzeba zaznaczyć, że nie jest to tylko problem abstrakcyjnego bytu, lecz całej jego rodziny.
    Problem jest problemem a legalizacja problemy nie zmniejszy tego problemu.
  • @Quelledillion
    Ciekaw jestem, czy u ciebie w rodzinie nikt nie pali papierosów.
    Nawet te zwykłe papierosy to już problem dla członków rodziny i osoby palącej.
    A jeśli twoje małoletnie dziecko w wieku 5 - 6-ciu lat zaczęłoby palić te zwykłe papierosy to, co, DROGA WOLNA?
    Może powiesz, ze ty mu zabronisz, dlaczego jeśli tak wybiera. Czy ty na miejscu dziecka zgodziłbyś się z zakazem rodzica?
    Większą tragedią niż terroryzm związany z narkotykami jest pokojowe przejmowanie całych miast i państw, dokonywane poprzez ręce polityków.
  • @maxymili
    Chyba masz rację, problem narkotyków w Polsce jest tak wielki, że chyba faktycznie nie jest on już problemem a tylko normą społeczną. Rządzenie, czyli sterowanie umysłami ludzi ograniczonych poprzez różnego rodzaju używki jest znacznie ułatwione i o to też chodzi rządzącym.
    Dlatego też likwiduje się niektóre przedmioty z nauczania i nagłaśnia tezę ( bez urazów i pamięci o przeszłości, patrzmy tylko w przyszłość).
  • @maxymili
    Oceniając to na zasadzie 10-ciu przykazań i tylko je przestrzegając nie było by tych dyskusji.
    Porównania są logiczne, bo prostytucja, narkotyki, kradzieże, rozboje, związki mafijne, w pewnych okresach i sytuacjach są ściśle z sobą powiązane.
    Wszystkie są szkodliwe i niebezpieczne.
    Polska w sprawach sądowych jest niezrównana, a sędziowie wprost profesjonalni.
    Każdy potrafi prowadzić sprawę bez podstaw i tak ją zagmatwać, że nikt już po kilku latach nie jest w stanie dociec prawdy.
    Za wszystko płacimy my sami a oni mają niezłe utrzymanie z jeszcze lepszą emeryturą.
  • @MrKrzysiek
    > Z ogólnie dostępnych danych wynika, że jeszcze pięć lat temu
    > po narkotyki sięgał, co piętnasty nastolatek, dziś, co piąty.
    > Z obserwacji nauczycieli i wychowawców wynika, że
    > systematycznie obniża się wiek sięgających po narkotyki,
    > oraz że problem ten dotyczy większości szkół. Po narkotyki
    > sięgają coraz młodsze dzieci, co prowadzi do destrukcyjnych
    > i ryzykownych zachowań uczniów w szkole i poza szkołą.

    No właśnie! A zatem im bardziej zabraniają, tym bardziej rozwija się narkomania! Czyli to nie kwestia dostępności! Narkotyki są nielegalne, a mimo to ilość narkomanów rośnie! Widać więc, że zakazy nic nie dają.

    Wytłumaczenie jest proste: narkomania się rozwija, bo są tacy, którzy mają z niej duży zysk - im bardziej nielegalna, tym większy zysk. Dealerzy mają silną motywację by ludzi namawiać - dawać pierwszą działkę za darmo i wpędzać młodzież w narkomanię. Taki dealer może się utrzymać z kilku narkomanów.

    Legalizacja zlikwiduje mafie i dealerów, bo zlikwiduje im zyski, to spowoduje likwidację motywacji ludzi do nakłaniania innych do narkomanii, a to zmniejszy ilość narkomanów.
  • @ToM.UD
    "Jak mowilem czy sie zalegalizuje czy nie to problem i tak bedzie."
    .
    To może jak z %% - legalne, ale NIE w pracy, NIE "za kółkiem"... itp.
    .
    I UŚWIADAMIAĆ, choć może młodzieży już na niczym nie zależy? Tylko na "chwili"???
    - z "reala" - matka nie jest czasem w stanie zmusić 14-latka do pójścia do szkoły, a bez szkół, to jakie on ma perspektywy: "łopata", zasiłek, więzienie? Ale nie rozumie.
  • @MrKrzysiek
    "Po narkotyki sięgają coraz młodsze DZIECI, co prowadzi do destrukcyjnych i ryzykownych zachowań uczniów w szkole i poza szkołą."
    .
    Instynktownie czują ABSURDALNOŚĆ otoczenia i ... uciekają?? "Choć na chwilę"..??
    Co nie zmienia faktu, że DOBRZY rodzice tego problemu raczej nie mają... ale ile razy "pasa nie żałowali"???
  • @MrKrzysiek
    "Problem jest problemem a legalizacja problemy nie zmniejszy tego problemu."
    .
    A czy dla opisanej rodziny, KOSZT i pochodzenie pieniędzy "na" są "bez znaczenia"?? Tacy bogaci?
  • laurentp - GPS.65
    No właśnie! A zatem im bardziej zabraniają, tym bardziej rozwija się narkomania!
    Jak mowilem czy sie zalegalizuje czy nie to problem i tak bedzie."

    No właśnie, sami sobie przeczycie.
    Teraz dostęp do narkotyków jest utrudniony a i tak ilość osób sięgających po to świństwo się zwiększa, jeśli dostęp będzie łatwy i według waszego rozumowania, towar będzie tańszy i lepszej, jakości, ten bilans zacznie dopiero nabierać tępa.
    Z rozmowy z osobami w różnym wieku, uzyskałem odpowiedzi, że jeśli łatwo i tanio można byłoby kupić narkotyki, to każdy stwierdził, że choć raz chciałby spróbować, aby zobaczyć jak wtedy będzie się czuł. W szkołach wywierana jest duża presja ogółu, a osoby odbiegające od ogółu są bardzo źle traktowane przez ten ogół. Ponadto prawo stworzone jest po to, aby egzystencja obywateli była jakoś unormowana i poukładana. Respektowanie prawa zapewnia bezpieczeństwo każdemu.
    Nie można wprowadzać anarchii twierdząc, że przestrzeganie prawa jest szkodliwe.
    Mamy już dziś wymierne efekty polityczno-gospodarcze, jakie zaistniały w naszym kraju na skutek źle działającego prawa.
    Tym razem łamania prawa przez władzę. To odbija się na całym narodzie bez względu na rodzaj grup społecznych.
    To, że młodzież ucieka w narkotyki, bo nie widzi przyszłości, to właśnie skutki łamania prawa przez Rząd. Gdyby tak nie było to narkotyki wśród społeczeństwa mogłyby istnieć, bo samo podejście do ich zażywania byłoby inne ( umiarkowane i wyważone).

    Pozdrawiam
  • @MrKrzysiek
    Najwyraźniej nie przeczytał Pan mojej notki, w której wszystko to, co dotyczy legalizacji narkotyków precyzyjnie wyjaśniłem. Polecam więc ją jeszcze raz: http://gps65.nowyekran.pl/post/9044,prohibicja-narkotykowa
  • @GPS.65
    Po legalizacji narkotyków bardzo by zmalała motywacja ludzi, by innych wpędzać w narkomanię. A zatem ilość narkomanów by spadła, bo dotychczasowi by wymierali, a nowych pojawiałoby się mniej - bo ilość narkomanów nie zależy od chęci ludzi do bycia narkomanami, czy od tego ile ludzie chcą zapłacić za narkotyki, bo takich chęci nikt nie ma - ta ilość zależy od chęci ludzi do wpędzania innych w narkomanię, a zatem od zysku, jaki mogą mieć z narkomanów.

    A więc mamy różne zdania i to jest dobre bo powoduje dyskusję nad problemem i wreszcie można dojść do jakiejś konkluzji.
    Ludzi którzy chcą brać, jest coraz więcej i część z nich znów zostanie narkomanami, nawet jeśli sporo już umrze, a handel kieruje się swoimi prawami i jeśli dostęp będzie legalny to będą sprzedawać taniej a nawet jeśli nie, to doniosą na miejsce i tak będzie atrakcyjnie lub zrobią nowy rodzaj.
    Dziś pióro wycieraczki samochodowej kosztuje np, 9zł i w sklepie jest wszędzie dostępne gdzie słabo się sprzedaje, to samo pióro w sprzedaży obnośnej kosztuje 36zł i sprzedaje się bardzo dobrze pomimo, że klient przepłaca 300% czyli 27zł na sztuce.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY